Naucz mnie być samemu ze sobą

beach-679220_640Bycie z innymi ludźmi uczy relacji, współpracy, komunikacji, empatii. W wyniku tych interakcji powstaje nowa synergiczna jakość, suma, która ubogaca świat.
Bycie w samotności, ciszy i skupieniu, uczy komunikacji z samym sobą, pozwala dokonywać świadomych wyborów, samodzielnie oddychać, przezwyciężać lęki, budować silny charakter, a w perspektywie działać skuteczniej i żyć w pełni szczęśliwie.
Takie chwile samotności pozwalają ujrzeć świat przez pryzmat własnych wartości. Tworzyć wspólną całość złożoną z pięknych, świadomych Ludzi.
Umiejętność życia z innymi jest przecież równie ważna, jak umiejętność bycia w pojedynkę.

Ten tekst napisałam ponad 4 miesiące temu. Czekał w tak zwanych szkicach roboczych. Dziś przyszedł moment na to, żeby podzielić się z wami tym, co myślę w kwestii wychowania samych siebie i dzieci w szacunku do prywatności i prawie do chwili samotnego wytchnienia. Dlaczego własnie teraz?

Osobiście podpisuję się pod zaspokajaniem potrzeby bycia samemu dla siebie. Co więcej, pielęgnuję wręcz momenty samotności w domu i zachęcam też moje dzieci do tego. Myślę, że na dojrzałość mojej decyzji i publikację tego wpisu miał wpływ jeden z cytatów Ks. Twardowskiego. Pisze on o dobrych ludziach, co nie mając odwagi pozostają dobrymi ciapami. Słowa te zmusiły mnie nie tylko do refleksji, ale i działania z jeszcze większą odwagą w słusznej sprawie. Kwestia umiejętności bycia samemu w dzisiejszych pędzących, przebodźcowanych czasach, to dla mnie temat priorytet.

W piątek byłam na Klubie Skutecznego Działania Iwony Majewskiej-Opiełki. Niezwykle ciekawy, interaktywny wykład, poruszający właśnie kwestie bycia samym i samotnym. Dowiedziałam się dlaczego warto robić sobie takie „oazy ciszy”, czemu one służą i jak zadbać o umiejętne bycie samemu, bez poczucia, że się kogoś, czegoś potrzebuje lub kogoś, coś zaniedbuje.

Tego samego dnia, wieczorem spotkałam się z Kobietami-Matkami, przy lampce wina i dobrej włoskiej kuchni. Poruszałyśmy wiele wątków, jednym z nich była również samotność. Podobnie jak na KSD, większość z nas odniosła wrażenie, że słowo samotność kojarzy się nam z czymś pejoratywnym, z czymś, czego należy unikać. Doszłyśmy do wniosku, że Kobiety obawiają się jej bardziej niż Mężczyźni. Oni wręcz uciekają do swoich „jaskini” w poszukiwaniu ciszy, spokoju, bezględzeniowych chwil. A Kobiety? Sporo z nas jednak ma ogromną potrzebę bliskości, zrozumienia, wysłuchania, wygadania się, co w połączeniu z bezględzeniową potrzebą Partnerów płci przeciwnej może rodzić konflikty na tle momentów, specjalnie ku temu dedykowanym. Ponadto zawsze pozostaje przecież toaleta, samotne bieganie, jakieś inne hobby czy miejsce, w którym mają okazję zwyczajnie pobyć samemu. Znam mężczyzn, którzy pod pretekstem sprzątania w piwnicy, naprawiania samochodu, koszenia trawnika, który jeszcze koszenia nie wymaga, idą robić pewne rzeczy po to, żeby właśnie pobyć bez swoich panterek. To cenne i potrzebne, Kobiety również tego potrzebują, tylko czasem mam wrażenie, że jeszcze tego do końca w sobie nie odkryły 🙂

Jak już wspomniałam sama dbam o momenty spokoju, wyciszenia w ciągu dnia. Do tych należą moje poranki. Wtedy cały dom śpi, a ja rozmyślam, piszę, czytam, milczę, patrzę w niebo. To czas wyłącznie dla mnie, czas na refleksję, poukładanie sobie pewnych spraw, zaplanowanie nowych, twórczej pracy. Mając małe dzieci nie zawsze mam taki czas o świcie, bo zdarza się, że i one ze wschodem słońca wstają. Wtedy ten czas jest ruchomy. Pojawia się choć raz w tygodniu, na tzw. domowe SPA, kiedy to zamykam się na jakieś dwie godziny w łazience, zapalam świece i zanurzam się we własnych, pachnących wolnością myślach i w wannie pełnej pachnącej piany. To dla mnie czas niezbędny w dzisiejszym świecie wszechobecnego „szumu komunikacyjnego”, gdzie zewsząd napływają różnorodne bodźce.
Moje dzieci obserwują mnie z niezwykłą uwagą i w dużej mierze kopiują moje zachowania. Zdaję sobie sprawę z tego, że na ten moment jestem dla nich nr 1 i to właśnie ja jestem dla nich największym wzorem do naśladowania, w kwestii szacunku do prywatności i potrzeby czasu wyłącznie dla siebie również.

Pozostając w temacie wychowania. Bardzo zależy nam na tym, żeby nasze dzieci nauczyły się być samemu i szanowały prawo innych do chwil samotności. Być może dlatego właśnie kiedy zdecydowałam się przestać karmić dzieci w nocy, moje będące jeszcze niemowlętami maluchy wyprowadzały się do własnej sypialni. Gdy miały potrzebę przytulania zwyczajnie wołały nas do siebie. Co prawda do tej pory zdarzają się noce, kiedy to śpimy we czwórkę. Też pięknie 😀 Z tego miejsca  chcę podziękować mojemu mężowi, który zanim nasza rodzina się powiększyła zdecydował się na kupno wielkiego łóżka. Dzięki temu nawet w czwórkę, z maleńką, dziecięcą stopą na głowie, całkiem nieźle wypoczywamy :D.

Nasze dzieci zwykle same zasypiają. Czasem wieczorem potrzebują naszej bliskości, towarzystwa na dłużej. Wtedy dużo rozmawiamy, czytamy książki. Czasem zamykają się w pokoju, żeby pobyć same, prosząc mnie wręcz o nie przeszkadzanie. Potrzebują czasu, przestrzeni i ciszy po to, żeby stworzyć jakieś piękne dzieło z klocków lub na papierze, by przygotować przedstawienie-niespodziankę. Bywa, że chcą pobyć same, żeby się wyciszyć po burzy frustracji z jakiegoś ważnego dla nich powodu lub zwyczajnie odpocząć. To piękne. Bardzo się ciesze, że już to potrafią.

Zachęcanie do bycia samemu nie oznacza wcale pozbawianie bliskości czy wsparcia. Umiejętność tą kształtujemy poprzez naukę codzienności u boku rodzica, przeplataną momentami samotności w życiu małego Człowieka, w których ma okazję doświadczyć refleksji. W ciszy rodzą się najlepsze pomysły na zabawę, samodzielność i zaradność w rozwiązywaniu napotkanych trudności. Być może wtedy rodzi się też frustracja związana z pojawiającymi się małymi porażkami, ale i wyzwania, żeby z tymi trudnościami sobie poradzić. Wówczas budzą się przeróżne emocje, warto by rodzic pomógł w zrozumieniu ich. W dzisiejszym świecie mnóstwa kolorowych zabawek, gier edukacyjnych, zapewniających rozwój różnorodnych sfer, poradników, podręczników z pomysłami na zabawę, dziecko przestaje mieć okazję do kreatywnego, samodzielnego myślenia.

Poza tym napięty grafik zajęć zorganizowanych już od najmłodszych lat życia powoduje, że owszem obserwujemy przyrost umiejętności w pewnych obszarach funkcjonowania naszych pociech, ale czy przypadkiem nie wpadamy w pułapkę ciągłego życia w biegu i nieświadomego braku refleksji nad samym sobą?

Czy tego chcemy dla naszych dzieci? Czy zależy nam na tym, żeby w przyszłości wybory formy spędzania wolnego czasu, rozwijania swoich zainteresowań, hobby wynikały z ich świadomego, przemyślanego wyboru, czy też były ciągłym przeskakiwaniem z aktywności na aktywność?

Czy bycie z innymi będzie wynikało z potrzeby tworzenia wspólnie nowej jakości, czy z lęku przed samotnością? A co się stanie, gdy drugiej osoby lub aktywności z jakiegoś z powodu zabraknie? Jak wtedy zachowa się człowiek? Czy będzie umiał pobyć sam ze sobą i swoimi myślami, wpaść na jakiś genialny pomysł, wyciągnąć wnioski i zaplanować swoje działanie na nowo? Czy nie ucieknie w świat „-izmów” nie radząc sobie z własnymi myślami i poczuciem pustki, bo nikt nigdy nie uczył go szacunku do prywatności, zarządzania sobą w czasie?

To daleko idące przypuszczenia, być może skrajnie przeze mnie wyostrzone obrazy, ale czy nie warto się nad tym zastanowić już dziś, zanim poślesz dziecko na tysiąc dodatkowych zajęć, obdarzysz mnóstwem zabawek, rzekomo urozmaicając mu czas, przesadnie towarzysząc mu zawsze i wszędzie, ze zdziwieniem zastanawiając się potem, czemu moje dziecko chodzi za mną krok w krok, nie opuszczając mnie nawet na sekundę?
No właśnie po co? Myślę, że umiar w tej kwestii, to słowo klucz.
A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Reklamy
Categories: Listy z podróży | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Życie to nie bajka, życie to fascynująca podróż

„Bez cieni nie ma głębi”

Magdalena Bill

„Umieć żyć, to żyć lekko bez lekkomyślności, być wesołym bez swawoli, mieć odwagę bez brawury, zaufanie i radosną rezygnację.”

Teodor Fontane

Kiedy byłam małą dziewczynką, wychowywałam się na wsi u boku moich cudownych Dziadków. Wówczas mimochodem byłam świadkiem wielogodzinnych, dorosłych rozmów o życiu. Rzecz jasna występowałam w tych dyskusjach w roli aktywnego słuchacza, co „dziecięce uszy po ramionach rozkłada” i słucha, koduje, analizuje- taka to zdolność kilkulatka :), którą czasem dorośli zwykli nazywać byciem zanadto ciekawskim.

Pamiętam, że często wtedy słyszałam potok narzekań na ludzi, świat, rząd, pracę, pogodę i na mnóstwo, mnóstwo przeróżnych okoliczności, które składając się na naszą codzienność, budują tak zwane „ciężkie życie”, do którego bez dwóch zdań wzdychać trzeba. Na koniec takiego wywodu zawsze dało się słyszeć komentarze: „Taki los, takie życie, tak to już jest, nic nie poradzisz.” Zawsze wtedy na końcu występował charakterystyczny ciężki, wydłużony oddech…,  szare głowy potakujące w rytm żalu i frustracji z powodu przegranego życia, wszechobecne milczenie.
Jako wówczas czteroletnia dziewczynka zastanawiałam się o co chodzi? Przecież moje życie jest barwne, cudowne, radosne, pełne swobodnej zabawy, natury, ciepłych słów i przyjaznych uśmiechów. Pamiętam też jak moja Babcia uciemiężonym tonem powtarzała: „Baw się, baw Córeczko póki możesz, bo dorosłe życie to nie bajka, to ciężki kawałek chleba, zobaczysz…” Z przerażeniem słuchałam słów przestrogi przed dorosłością. Na szczęście dorosłe życie wydawało mi się na tyle ciekawe i fascynujące, że sama dość szybko usamodzielniając się, postanowiłam sprawdzić na własnej skórze jakie to życie jest na prawdę. Może moje akurat będzie inne niż mojej Babci?
Kochana Babciu, nie ma Cię już z nami na tej ziemi. Wiem, że Twoje dzieciństwo i młodość to czas wojny, ucieczki i lęku. Wiem też, że dorosłe życie Cię nie rozpieszczało. Być może dlatego tak bardzo mnie przed nim przestrzegałaś. Kochana Babuniu chcę Ci dziś powiedzieć, że moje życie zdecydowanie różni się od Twojego. Zasadnicza różnica polega na tym, że ja zdecydowanie jestem szczęśliwa :). Proszę, myśl o mnie ciepło gdzieś tam wysoko, gdziekolwiek jesteś i ciesz się moim szczęściem…

maze-2264_640

Dziś jako dorosła już Kobieta mająca swoją Rodzinę, pracę wiem, że życie dorosłego człowieka jest pełne wyzwań, wyborów, odpowiedzialności, refleksji, ale nie zaliczam tych przymiotów do czegoś, co rzekomo ma ciemiężyć mój los. Wręcz przeciwnie. Im więcej upadków, tym więcej wzlotów. Im więcej znaków zapytania, sporów, dyskusji, łez, kłótni, tym większa szansa na lepsze jutro. Bez względu na to, czy doświadczamy tego w relacjach z partnerem, z dziećmi, rodziną, pracodawcą, przyjaciółmi, panią w urzędzie, czy ekspedientką w sklepie.

Warunek jest jeden: PROAKTYWNOŚĆ, a co za tym idzie przejęcie pełnej odpowiedzialności za swoje wybory, decyzje, działanie, słowa, emocje, za SWOJE  ŻYCIE. To jak je zobaczysz, jak zaczniesz je zmieniać, zmienisz też w pewnym zakresie okoliczności. Nie skupiaj się wiec na zmianie ludzi wokół siebie, pouczaniu ich.

Skup się na tym, co dla Ciebie ważne, piękne i dobre. Czyń piękno i dobro Ludziom. Nie pozwól przy tym krzywdzić Siebie. Z czasem od Świata wokół zaczniesz dostawać cudowne prezenty, pełne wiary, ciepłych relacji, miłości i nadziei na lepsze dziś.

hiking-502839_640Życie to nie bajka. Życie to wspaniała przygoda, wędrówka przez góry i doliny. A wędrówki mają to do siebie, że idąc krętą drogą, możesz czasem napotkać przeszkody, czasem z nieba spadnie deszcz, ale pamiętaj, że po nim zawsze zaświeci słońce.

Być może staniesz na ostry kamień i poranisz stopy, wtedy konieczny będzie postój na odpoczynek, gojenie ran i refleksję. Wtedy będziesz miał ochotę płakać ze zmęczenia i bólu, ale pragnienie doświadczenia tego, dokąd zmierzasz będzie tak ogromne, że będziesz w stanie przetrwać każdy upadek.
Żyjąc świadomie, pracując nad sobą, charakterem, pakując plecak potrzebnych zasad, umiejętności i nawyków, zabierając kompas wartości i mapę własnych marzeń dojdziesz tam, gdzie chcesz się znaleźć.girl-640107__180

Ciesząc się każdą chwilą, najmniejszym krokiem, będziesz miał poczucie, że każdy dzień twojej wędrówki jest szczęściem tu i teraz, szczęściem, które prowadzi Cię tam, dokąd zmierzasz. 

Ostatnio rozmawiałam na temat życiowych wyzwań z moją bliska znajomą, zresztą niezwykle wrażliwym i dobrym Człowiek. Magda pracuje jako psycholog na oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. Przyglądając się dziecięcym obrazkom szkicowanych ołówkiem zobaczyła w nich niezwykłą głębię, którą tworzyły cienie. Znając życiowe historie swoich młodych pacjentów pomyślała od razu, że „bez cienia nie ma głębi”. Tak jak nasze życie, jeśli na wszystko się w nim godzisz, jest ci obojętnie, jeśli nie podejmujesz wyzwań, nie masz w sobie odwagi by zacząć od nowa, by zmienić życie na lepsze, szczęśliwsze, pełniejsze. Takie życie, życie bez cieni, upadków, prób prowadzi donikąd, jest nijakie, płaskie, bez wyrazu i wspomnianej głębi. Doświadczenia budują naszą tożsamość, umacniają nasz charakter. Od razu przychodzi mi na myśl pojęcie strefy komfortu i nagminnym przebywaniu w niej, w obawie przed niepowodzeniem. Tam nie ma cieni, nie ma ryzyka, jest w miarę znajomo, nawet jeżeli niezbyt miło, ale bezpiecznie. Nie ma też głębi i prawdziwego sensu życia.

No, to ja już wiem co dziś wybiorę w okolicznościach, które zastałam :D… przeróżnych, tych, które budują i pomagają działać skutecznie i tych, które wydają się wyzwaniem, na pierwszy rzut oka niemożliwym do przeskoczenia. Dam radę, znajdę w sobie siłę.
A jaki będzie dziś Wasz wybór? Jak za kilkanaście, kilkadziesiąt lat będą żyły, wybierały Waszehorseshoe-504821_640 dzieci? Pamiętaj, że jesteście dla nich największą inspiracją. Dziś są częścią Waszej wspólnej podróży, kiedyś będą podróżowały same.

„Nikt nie może wykuć szczęścia życia; można wykuć tylko szczęście chwili.”

Karol Henrich Waggerl

Categories: Listy z podróży | Tagi: , | 4 Komentarze

Rodzina wartością, wartości w rodzinie

hands-620933__180„Każdy z członków rodziny jest ważny- nie ze względu na pełnioną funkcję, na zasoby, jakich dostarcza, czy z jakiegokolwiek innego powodu, lecz przez sam fakt, że jest. Że jest człowiekiem, że jest tą szczególną osobą.”

Św. Jan Paweł II

Dziś na całym świecie wszystkie rodziny obchodzą swoje święto. Dziś też wcześniej wróciłam z pracy, by spędzić więcej czasu z moimi dziećmi, na  zabawie i zwyczajnym dzieleniu codzienności. Dziś przygotowałam dla moich kochanych pyszną, zdrową  kolację, którą wspólnie celebrowaliśmy przy jednym stole. Dziś „nasze chłopaki”, jak to zwykła mawiać moja córeczka, wybrali się wspólnie na mecz piłki nożnej, a my- „kobiety” spędziłyśmy przemiły wieczór na przytulankach i oglądaniu zabawnych książeczek.

I to wszystko z miłości i z miłością do Siebie na wzajem, bo jesteśmy Rodziną,
Domem, w którym każdy odnalazł już swoje miejsce.

Rodzin to: smaki, zapachy, wspomnienia, relacje, emocje, Ludzie,
bliskość, wsparcie, zrozumienie, wartości, zasady,
wspólna droga do tego, czym jest codzienne doświadczanie szczęścia tu i teraz,
z wizją tego, co będzie jutro. 

Dziś zachęcam Was do refleksji i odpowiedzi na pytania:

  • Czym dla Was jest Rodzina?
  • Po co i dlaczego nią jesteście?
  • Czy to, jak dziś wyglądają relacje w waszych Domach jest takie, jak sobie wymarzyliście wtedy, kiedy zaczynaliście budować swoją Rodzinę? Czy warto coś zmienić w tym zakresie, udoskonalić?

Categories: Listy z podróży | Tagi: , | Dodaj komentarz

Ważne do przemyślenia w temacie SUCESU

Dziś krótko, zwięźle i na temat. Zebrane poniżej przez Pana Stanisława Mesjasza cytaty mówią same za siebie. Dokładnie rok temu poznałam odpowiedź na poniższe życiowe pytania. Gdzie ich szukałam?
W swoim życiu, sercu, a na końcu w swojej głowie, bo głos intuicji liczy się przede wszystkim.
Jak człowiek zaczyna za dużo analizować, to nic dobrego z tego nie będzie 🙂 Doświadczam tego na bieżąco i sama łapię się na tym, że nie warto rozkładać wszystkiego wszędzie na czynniki pierwsze, szukać naukowych uzasadnień zjawisk oczywistych w swojej oczywistości, bo świat i tak żyje swoimi prawami.
Każdy przecież ma inne marzenia, inne potrzeby, możliwości i w innym kierunku podąża.
Zachęcam więc dziś do odpowiedzi na poniższe pytania.

11266462_883657125006072_4005435419588949667_n

Categories: Listy z podróży | Tagi: | Dodaj komentarz

Pozytywna komunikacja w Rodzinie, czyli Dzień Dobrego Słowa w Domu

giraffes-272118_640„Najlepszym miejscem na ziemi jest dom, w którym rodzice potrafią zrozumieć, że każdy moment i każde doświadczenie- nawet to, które wydaje się dorosłym błahe i nieważne, mają swój udział w kształtowaniu umysłu i charakteru dziecka.”

G. MacDonald

„Posłuchaj ich: twoje dzieci są tego warte. Pomóż im znaleźć właściwe słowa dla wyrażania ich potrzeb. Pamiętaj, że dzieci nigdy nie są za małe, żeby zacząć rozmawiać z dorosłymi. Słuchając doświadczasz jednocześnie radości i możliwości poznania ich jako odrębnych ludzi.”

Stella Ward

Dziś 13 maja, kolejny „Dzień Dobrego Słowa”. Obiecałam Wam, że napiszę o tym, w jaki sposób możecie bawić się z dziećmi dobrym słowem i jak kształtować tym samym rozwój społeczno-emocjonalny najmłodszych.

Naukę pozytywnej komunikacji oparłam o 5 podstawowych zasad, wokół, których skupione zostały konkretne zagadnienia, pomysły i wskazówki. Mam nadzieję, że moje doświadczenie w tym temacie i wiedza pozwolą Wam jeszcze lepiej zrozumieć ideę Dnia Dobrego Słowa, którą przecież możemy wprowadzać zarówno w szkole, w domu, w pracy, jak i na ulicy, bez względu na datę w kalendarzu.

1. „Używamy słów, które znamy”, wyprowadzamy z domu wulgaryzmy

Ostatnio jedna z mam zachwyciła mnie pewnym prostym i jakże trafnym zdaniem, które z powodzeniem stosuje w wychowaniu swoich dzieci. Mianowicie cała rodzina zna i stosuje zasadę „Używamy słów, które znamy”. Dzięki temu z powodzeniem może minimalizować sytuacje, w których maluchy wnoszą za domowy próg słowa, o bliżej nieokreślonym pochodzeniu i znaczeniu, w tym także wulgaryzmy. Świetny pomysł!

W naszej rodzinie kiedyś obowiązywała zasada: „U nas w domu mówimy spokojnym tonem, używamy dobrych słów”. Szybko musieliśmy ją zmodyfikować na potrzeby naszego bystrego Syna, zamieniając słowo „dom”, na „rodzina”, bo zdarzało się, że wówczas trzyletni Franek licytował się z nami jakoby, że prawo to nie obowiązywało już poza murami naszego mieszkania. Będąc więc np. u babci, śmiało twierdził, że może do woli używać tu słów, jakich chce, bo przecież umówiliśmy się wspólnie, że „u nas w domu mówimy do siebie spokojnym tonem, używamy dobry słów”, z podkreśleniem wyłączności wyrażenia „u nas w domu”.  Wkradał się wówczas skądinąd jakiś przedziwny autorski twór, z domieszką podwórkowej łaciny, od którego czasem matczyne uszy więdły. W naszym przypadku zadziałała modyfikacja rodzinnego prawa przeniesiona z „domowych murów” na „rodzinę”, co w różnych miejscach przebywa 🙂

Jeśli dla waszych dzieci wyzwaniem jest powstrzymanie się od przynoszenia w domowe zakątki słów o nieznanym pochodzeniu, może warto postawić gdzieś na korytarzu wykonaną przez dziecko małą walizeczkę np. z kartonu po mleku. DSC_6010 Będzie ona symbolizowała słowa wam nieznane, czekające na poznanie i te, o znaczeniu wszystkim wiadomym, ale w Waszej Rodzinie się ich nie stosuje (wulgaryzmy lub słowa o sile i znaczeniu nieadekwatnym do sytuacji np. popularne ostatnio „masakra”).

2. Staramy się mówić w naszym ojczystym języku, poznajemy nowe słowa i ich znaczenie

Czytajmy wartościowe książki. Zapiszmy się wspólnie do pobliskiej biblioteki. Oglądajmy ciekawe filmy. Korzystajmy z dóbr kultury i natury. Dobrym pomysłem, poza codziennością spędzaną w znanym środowisku, są wspólne wyjście do teatr, muzeum czy wycieczki, choćby na łąkę czy do lasu. To wszystko może stać się inspirująca lekcją pojęć o zupełnie nowym znaczeniu. Załóżmy notesik, w który warto wpisywać poznane słowa. Dzięki temu powstanie dziennik ze wspólnych, rodzinnych wypraw. Taki zeszyt będzie nie tylko wspaniałą pamiątką. Nadając mu tytuł, załączając dziecięce ilustracje sprawimy, że nasze pociechy poczują się jak prawdziwi autorzy książki.

DSC_8290

3. Wypowiadamy się pełnymi zdaniami, mówimy konkretnie i na temat

Zwracajmy szczególną uwagę na to, co słyszą i widzą nasze dzieci, jakie programy telewizyjne oglądają, teledyski, w jakich dorosłych rozmowach uczestniczą w roli słuchacza. To wszystko programuje nie tylko ich sposób myślenia, ale i język, którym potem posługują się w rodzinie, szkole, grupie rówieśniczej, w sklepie i na podwórku czy w teatrze.

W naszej rodzinie staramy się mówić pełnymi zdaniami. Zasadę tą stosujemy zarówno do twierdzeń, formułowanych próśb, jak i pytań.  Podziękowanie, zachwyt, rozczarowanie, prośba … wszystko, to, co w danym momencie jest dla nas ważne i co chcemy wyrazić słowami. To nasz proaktywny język, język naszych wyborów i tego co w danym momencie widzimy, myślimy i czujemy.

Propozycje ćwiczeń:

  • „Niedokończone zDSC_9404 (3)dania”

Czy możesz….. Poproszę…….

Przepraszam Cię za….., bo…..

Myślę, że mógłbym teraz zrobić to inaczej, tak……

Nie lubię……., bo….. Wolę….., ponieważ….. Wybieram…..

Podoba mi się….. dlatego, że……….

Chcę to zrobić….., bo……., po to, żeby …….

Myślę, że potrafię……., mogę……., znam się na……………..

Tu nasuwa mi się pewna dygresja. Z niepokojem obserwuję przedziwne zjawisko rosnące wśród rodzin z małymi dziećmi. Nazywam je dość przekornie i być może śmiesznie: syndromem „piciu, siku, misiu”. Bardzo często dzieci, które nie są od początku uczone mówienia pełnym zdaniem, na miarę swoich werbalnych możliwości rzecz jasna, wyuczone schematycznych działań na bazie rodzicielskiej akceptacji ich hasłowych komunikatów, zgłaszają swoje potrzeby w formie jednowyrazowego okrzyku, rzucanego w powietrze, nie wiadomo do kogo, po co i dlaczego. Rodzic, który kocha swoje dziecko, chcąc zaspokoić wszelkie jego potrzeby doskonale odszyfrowuje magiczne „piciu, siku, misiu”. Natychmiast podaje kubek ze słodkim napojem, łapie w pół kilkulatka i biegnie z nim do toalety bądź wręcza ulubioną zabawkę, po czym zwykle słyszy, że nie o tą chodziło. Pytanie tylko, czy przez takie skróty myślowe, które są proste, łatwe i szybkie nie przyczyniamy się do tego, że nasze dzieci mają poczucie wszechobecnego prawa zaspokajania ich wymagań, bez względu na sytuacje i inne osoby. Jestem zdecydowanie za tym, żeby dbać o dzieci i spełniać ich marzenia. Jestem też absolutnie za tym, żeby zaspokajać podstawowe potrzeby, ale uczyć przy tym, przy okazji umiejętności pełnego komunikowania się ze światem. Bardzo Was proszę o to, żebyśmy wszyscy baby-84686_640pielęgnowali w naszych dzieciach umiejętność wypowiadania się pełnymi zdaniami.
Język polski jest taki piękny, dostojny i bogaty.

Uwierzcie w swoje dzieci.
One uczą się samodzielności szybciej niż nam się wydaje.

  • Czasem zdarza się, że sytuacja, w której się znajdujemy wymaga od nas samych i naszych dzieci posiadania umiejętności zwięzłego i skonkretyzowanego wypowiadania się na określony temat. Dla niektórym może stanowić to pewne wyzwanie, sama nad tym pracuję :D. Można spróbować wyjaśnić dziecku czym jest konkretna odpowiedź na konkretne pytanie, w oparciu o historię ze „słoniem, obok którego mrówka stała, a mrówka to….” 😀
    Ps. Na moich uczniów podziałało 😀

4. Rozmawiamy, nie tylko mówimy, słuchamy nie tylko słyszymy.
Stosujemy zasady Uświadomionej Skutecznej Komunikacji (I. Majewska-Opiełka), w której komunikacja empatyczna (M. B. Rosenberg) stanowi jeden z ważniejszych elementów

Myślę, że pomiędzy aktywnym i otwartym słuchaniem, a po prostu zwyczajnym fizjologicznym słyszeniem jest znaczna różnica w odbiorze i rozumieniu treści 🙂 Co do rozmowy i mówienia, to różnica między jednym a drugim jest podobna, jak w przypadku dialogu i monologu.

Propozycje ćwiczeń na rozbudzanie kreatywnego języka, umiejętności łączenia faktów, budowania spójnej opowieści, poszerzania słownictwa, kształtowania nawyku czekania na swoją kolej:

  • Rodzinne narady przy stole, zbierające się np. regularnie co tydzień lub w razie potrzeby. U nas sprawdza się w sytuacjach konfliktowych, a także co jakiś czas, gdy chcemy omówić z dziećmi realizację wspólnych planów, zadań z kalendarza czy relację z postępów w przestrzeganiu rodzinnych zasad, które nie tylko wiszą w dziecięcym pokoju, żyją swoim życiem, ale i obowiązuję całą naszą czwórkę. Różnie nam to wychodzi, ale pracujemy nad tym, żeby było coraz lepiej 🙂
  • Gra „Story Cubes” http://www.storycubes.pl/

5. Myślimy i mówimy, bawimy się, otaczamy pięknym i pozytywnym językiem

  • Opowiadania podkreślające pozytywne wzorce zachowań, których bohaterami są nasze dzieci. Takie historie mogą potem zostać uwieńczone ilustracją  lub komiksem. Możemy je również przedstawiać w formie teatrzyku, wspólnie wykonać kukiełki, improwizować, nagrać na pamiątkę film lub audiobooka na dyktafon.DSC_0470
  • Wieczorna wymiana pozytywnych doświadczeń, spotkanych w ciągu dnia. Świetne ćwiczenie, które polecam szczególnie rodzicom dzieci nieśmiałych, wycofanych, tych, które mają trudności z wyrażaniem swojego zdania, oceną swoich zachowań, motywacją. Ps. Od rodziców stosujących tego typu ćwiczenie wiem, że przynosi niesamowite, zaskakujące efekty.
  • Scenki, kreatywne historyjki, Scrable, calambury, śmieszne wierszyki i rymowanki. Wymyślane łamigłówki, krzyżówki, rebusy,wykreślanki, labirynty z pozytywnymi słowami do odnalezienia, abstrakcyjna ilustracja pięknych i dobry słów.
  • W momencie, gdy dziecko mówi o jakieś trudnej dla niego sytuacji, sporze z kolegami, rodzeństwem, wysłuchaj go i postaraj się zrozumieć z autentyczną szczerością. Kiedy emocje ochłoną porozmawiaj raz jeszcze. Zachęcam wówczas do zabawy w „pozytywne okulary”, możecie nawet sami takie przygotować. Po ich nałożeniu opowiedzieć tą samą sytuację pozytywnym i proaktywnym językiem. Dla młodszych dzieci rodzic, opiekun jest moderatorem tego ćwiczenia. Pomaga dobrać odpowiednie słowa i rozumieć uzasadnienie powziętej decyzji, reakcji czy zachowania. Pomaga też zrozumieć motywy działań kolegów.
  • „Zabawa w ukryte komplementy”. Po całym mieszkaniu rozrzucamy karteczki z komplementami dla naszych najbliższych. Kto znajdzie, czyta na głos informację. Wspólnie zastanawiamy się do kogo pasuje dany komplement. Pamiętajmy, że może być więcej niż jeden właściciel 😀
  • Liściki z miłymi słowami, rysunkami zostawione w śniadaniówce, plecaku, na stole, na lustrze w łazience. W minione wakacje postanowiłam pokazać moim dzieciom jak ogromne znaczenie mają słowa i ile dobrego mogą zrobić. DSC_8514Wspólnie z synkiem wykonaliśmy ogromny plakat z napisem „Dzień dobry! Uśmiechnij się!” Napis uwieńczony został przepięknym żółtopomarańczowym słońcem, namalowanym przez najmłodszych domowych artystów. Plakat zawisł DSC_7968na barierkach naszego balkonu, tak, że był dobrze widoczny dla ludzi spacerujących pod naszymi oknami. Miny przechodniów- widok bezcenny.Tego samego dnia kilkoro z naszych sąsiadów zapukało do drzwi z lekkim zadziwieniem i podziękowaniem za przesympatyczną niespodziankę. Tym sposobem moje dzieci miały okazję na własnej skórze przekonać się jak ogromne znaczenie mają słowa pisane, mówione, a nawet myśli, które kierowane do innych, mogą zrobić wiele dobrego lub złego, w zależności jak je dobieramy.

DSC_6061 DSC_9773DSC_6066

To moje, nasze pomysły. Wasze pewno będą równie kreatywne i piękne. A jaki efekty w samorozwoju i wychowaniu własnych dzieci uzyskacie po wdrożeniu w życie pozytywnej komunikacji? Zdecydowanie będą to: samoświadomość i przejmowanie odpowiedzialności za własne wybory, dobre relacje z innymi, mniej sporów i nieporozumień, umiejętność dostrzegania i nazywania w codzienności tego, co dobre, pozytywne, wartościowe i ważne dla nas, poczucie własnej wartości i pewność w nowych, nieznanych sytuacjach (zadaniowa w szkole, w pracy, rozmowa z nieznaną osobą), łatwość wyrażania swoich opinii, spostrzeżeń w sposób płynny, w razie potrzeby skoncentrowany do najważniejszych informacji lub rozbudowany w opisie.

To co puszczamy w świat, nie tylko dobre czyny, ale i słowa, wracają do nas z zaskakująco zdwojoną siłą.
 Zatem dziś wyjątkowo mocno życzę Wam miłego dnia, pełnego pozytywnym słów, myśli i czynów.

Categories: Bez kategorii | Tagi: , | 4 Komentarze

SUKCES wiele imion ma

wood-482288_640

„Sukces to: śmiać się często i szczerze, zyskać szacunek inteligentnych ludzi i podziw dzieci, zasługiwać na dobrą ocenę uczciwych krytyków i cierpliwie znosić zdradę fałszywych przyjaciół, doceniać piękno, znajdować w bliźnich to, co najbardziej wartościowe, pozostawić po sobie świat nieco lepszym i mieć świadomość, że choćby jedna istota ludzka odetchnęła lżej dzięki temu, że my istnieliśmy na tym świecie”.

Emerson

Mój Kochany, niezwykle twórczy Synek zdobył nagrodę w międzyszkolnym konkursie „Makulaturowy świat zabawy”. Wybieramy się dziś wspólnie na uroczystą galę wręczenia dyplomów, a potem smakowicie świętować sukces na pizzę i lody 🙂
Cudownie jest cieszyć się z każdego najmniejszego osiągnięcia naszych bliskich. Wspaniale jest też doceniać własne sukcesy i umiejętnie dzielić radość z innymi. Polecam takie świętowanie: mamy, taty, dziecka, a nawet niani, która w końcu w pewnym sensie jest częścią Rodziny 🙂

Czym jest tak naprawdę SUKCES w życiu codziennym? Myślę, że doskonale wyjaśnia to definicja Emersona i myślę też, że po jej przeczytaniu większość z Was przeżywa właśnie efekt AHA, od dziś dając sobie prawo do nazywania się pełnowartościowym CZŁOWIEKIEM SUKCESU.

Jak go zatem osiągnąć? Czym jest dla nas spersonalizowany SUKCES? Według koncepcji Logodydaktyki składa się na niego kilka ważnych elementów, które tworzą trafny akronim.

210ae03dd56f230ce4ecfa84ef17762e

„Zakładka SUKCES”, którą można nosić w kalendarzu. http://www.asdimo.pl

Na początku każdego tygodnia staram się rozpisywać każdy z tych składników, szukając zaspokajania własnych potrzeb w obrębie tego, co dla mnie ważne w życiu zawodowym, prywatnym i osobistym rozwoju. Myślę też, że z powodzeniem można wprowadzać tą tematykę z dziećmi w wieku szkolnym i spróbować rozmawiać z nimi na temat życiowego sukcesu, tego, co za nim i przed nim stoi.

Szczerze polecam!

Efekt: spokój sumienia, udane życie emocjonalne i dobre relacje z bliskimi, poczucie rozwoju zawodowego i spełnienia, radość z dawania siebie innym i z robienia czegoś dla Kogoś tak po prostu, z serca, pokłady energii, która pozwala ze spokojem i bez stresu radzić sobie z codziennymi wyzwaniami, poczucie piękna i spokoju bycia Sobą w swoim Stylu, w świecie pełnym wielości wyborów.

Radosnego dnia sukcesów Kochani 😀

Ps. Było o tak 😀 Suuuper !

Franio i jego "Latający Świnopies- domek dla pluszaków"

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , | 2 Komentarze

Dla Kogoś, kto nauczył mnie miłości do Świata i drugiego Człowieka

VLUU L310W L313 M310W / Samsung L310W L313 M310Wthumb (1)„Rodzi nie tylko matka dziecko,
lecz także dziecko matkę.”
Gertrud von le Fort

„Mama to przyjaciel, z którego się nie wyrasta”
hasło znalezione w Internecie

Miałam dziś pisać zupełnie o czymś innym, ale nic nie dzieje się bez przyczyny. O poranku obejrzałam krótki i niezwykle wzruszający film, który nie tylko wycisnął łzy z moich oczu,
ale przede wszystkim wywołał falę cennych przemyśleń.

Wiem, że „Dzień Matki” nie jest dzisiaj, ale czemu by nie, może właśnie warto obchodzić go codziennie? Spróbowałam spojrzeć na moją Mamę oczami miłości i wdzięczności,
z miłością i wdzięcznością kieruję dziś o Niej i dla Niej ten wpis. Wierzę, że kiedyś moje Dzieci też spróbują zobaczyć mnie samą z perspektywy ciepłych wspomnień dzieciństwa.

Refleksja dla Was: Spróbujcie zobaczyć własne Mamy przez pryzmat takich dobrych chwil. Może uda Wam się napisać list, który wręczycie im 26 maja, a jeśli nie ma ich już na tym świecie,
to z  pewnością ciepłe myśli rozgrzeją wiosenne „niebo” i dotrą tam, gdzie potrzeba.
Pozostawiam Was dziś z tą refleksją i moimi przemyśleniami…

DZIĘKUJĘ CI MAMUSIU…

thumb (2)IMG_0036 (2)

za to, że ocierałaś łzy z moich różowo-popielatych policzków, poszarzałych od podwórkowego kurzu

i krew ze zdartych od nieuwagi kolan

za to, że byłaś przy mnie, gdy Ciebie potrzebowałam,
przytulałaś rozdarte miłosnymi rozterkami dojrzewające serce

za dom pachnący ciepłym obiadem, miłością i świeżo wykrochmaloną pościelą

za kredki i galerię dziecięcych obrazów

za uśmiech, łzy, ciepłe spojrzenie i radość z każdego najmniejszego sukcesu

za to, że nauczyłaś mnie śmiać się i cieszyć życiem,
że pokochałaś taką jaką mnie urodziłaś, bez poprawek i udoskonaleń

za to, że podlewałaś miłością dzieciństwo i młodość,

że pozwalałaś swobodnie rozkwitać mojej kobiecości i samodzielnie doświadczać daru bycia matką

za to, że od początku mojej przygody ze szkołą, pozwalałaś poczuć odpowiedzialność za własną edukację, a potem życie

za cierpliwość, miłość do muzyki, przyrody i drugiego Człowiek

za styl i klasę kobiecości,

za to, że dając mi rodzeństwo, dałaś szansę na budowanie relacji zwykłą codziennością

za wiarę w Boga i Ludzi

za to, że pokazałaś czym jest serce na dłoni

za otwierane z ufnością okiennice rodzicielskich ramion, by dawkować
potrzebną przestrzeń do wolności i samodzielności

za to, że pokazałaś piękno otaczającego świata, zapach cichego lasu, ciepło letniego ogniska, wianki utkane z polnych kwiatów, kwaśno-słodki smak mirabelek, szum morza pszenicy na chabrowym polu

za to, że pokazałaś, że Dobro, Prawda, Miłość zawsze zwyciężą

za odwagę bycia Żoną, Mamą, Córką, Przyjaciółką i Kobietą biznesu

DSC_1270

za to, że nauczyłaś budować prawdziwy DOM
i być najlepszą wersją samej Siebie
dla Siebie samej i Bliskich

za wiarę we mnie i moje marzenia, bez względu na to, czy byłam trzyletnią Dziewczynką
czy jestem trzydziestotrzyletnią Kobietą

za to, że za każdym razem, kiedy widziałam, że upadasz tłumaczyłaś świat mówiąc:
„Jesteśmy Ludźmi, popełniamy błędy, po to, żeby mieć potem okazję stawać się lepszym Człowiekiem”.

Swoją autentycznością i normalnym życiem udowodniłaś, że zawsze jest dobry moment,
na to, żeby zacząć pracę nad swoim charakterem i poczuciem własnej wartości
.

 Dziś jesteś dla mnie Przyjaciółką, cudowną Babcią moich Dzieci
i nadal najukochańszą na świecie moją, jedyną Mamusią. 

Z wdzięcznością za Życie i najczystszą w swojej postaci Miłość

Twoja szczęśliwa i spełniająca życiowe marzenia Córeczka

IMG_0297 (2)

Ps. KOCHAM CIĘ ❤

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , , , | 1 komentarz

Mój Kochany Czytelniku :)

admin-ajax

Okładka książki- projekt

„Nigdy nie rezygnuj z osiągnięcia wymarzonego celu,
tylko dlatego, że wymaga czasu. Czas i tak upłynie…”

H.Jackson Brown Jr.

Dzień dobry ze słonecznego Gdańska 🙂

Wstałam dziś o 4:40. Wiem, że dla niektórych z Was to środek nocy :D, ale ja uwielbiam tą ciszę o poranku, zapach świeżej kawy i ciche pochrapywanie moich śpiących jeszcze Aniołów. Celowo kładę się wcześnie spać, żeby rano mieć siłę robić to, co zwykle robię o tej porze… PISZĘ ❤

Dziś uchylę Wam rąbka tajemnicy i napisze o tym jak spełniają się ludzkie marzenia.

Otóż do końca maja założyłam sobie ukończenie pisanej przeze mnie książki. Powstaje ona na bazie blogowych wpisów, niepublikowanych wcześniej historii i pomysłów na zabawy z dziećmi, których celem jest wzmacnianie charakteru tych młodych i jakże ważnych dla przyszłości Świata i naszego Kraju Ludzi.

Piszę też o tym, jak zmieniało się moje życie przez ostatnie 1,5 roku od momentu, kiedy zaczęłam pracę nad swoim charakterem, nawykami w oparciu o „Logodydaktykę” (spójną koncepcję rozwoju człowieka, opartą o pryncypia, indywidualne wartości i siłę charakteru).

Myślę, że książka pozwoli Czytelnikom w dużej mierze wejść w świat wewnętrznej przemiany i zobaczyć oczami wyobraźni ogromny wpływ mojej metamorfozy na relacje z Bliskimi. Sądzę również, że dzięki spełnianiu pisarskiego marzenia, zaspokoiłam własną potrzebę zarażania Innych dobrem, pięknem i zerkaniem na świat przez pryzmat własnych, pozytywnych okularów, bez względu na to, co robicie aktualnie w życiu, czym się zajmujecie, czy posiadacie już własne dzieci czy może dopiero planujecie zostać Rodzicem.

Tak jak pisałam na początku mojej blogowej przygody: „blog, a teraz też i książka to swojego rodzaju rodzinny pamiętnik, rozmyślanki o codzienności, przyjaźni damsko- męskiej Ludzi, przed którymi stoi wspólne wyzwanie wychowania Dzieci na mądrych i szczęśliwych Dorosłych.

Nasz coaching rodzicielski, będący jednocześnie szansą na wzrastanie Was w roli spełnionych Rodziców, Pracowników, Przyjaciół, Partnerów itd…

Bardzo się cieszę,że dostałam propozycję od kilku wydawnictw, które zainteresowały się tym, w jaki sposób widzę świat, zarażam tym innych i pobudzam do pozytywnych zmian ❤

Z tego miejsca dziękuję mojej Mentorce, „Matce Chrzestnej 🙂 mojej pasji” Iwonie Majewskiej-Opiełce, która umiejętnie dmuchała w moje blogowe pióra i podtrzymywała światełko wiary w ludzkie marzenia.

A propos marzeń 🙂 … marzy mi się opublikowanie niektórych Waszych komentarzy z bloga w niniejszej książce. Uważam, że mogą stać się cenną inspiracją dla mnie i innych.

Jeśli czujecie, że chcecie jeszcze coś dopowiedzieć, podzielić się cennymi uwagami, to piszcie, komentujcie pod moimi blogowymi postami.

To dla mnie ważne.

Z wdzięcznością wszystkim Czytelnikom „Mądrej Miłości”, oraz Tym, którzy widzą
LEPSZĄ STRONĘ ŚWIATA.

Marta Drozd​ ❤

Ps. Można spełniać marzenia? Można!!! 😀 bez względu na to jakie są, bo każdy ma przecież inne, własne i równie cudowne. Pozdrawiam tym samym wszystkich marzycieli i realistów 🙂

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , , | 4 Komentarze

Kreatywność, pasja i radość z samodzielnego tworzenia

DSC_0424„Modlę się, żeby dzisiaj nikt z dorosłych nie zabrał mi pługa i nie powiedział: jesteś jeszcze za mały; żeby nikt z dorosłych nie zabrał mi młotka i nie powiedział: uważaj, bo zrobisz sobie krzywdę, żeby nikt z dorosłych nie odebrał mi pędzla i nie powiedział: nie bazgraj tak. Błagam was, zostawcie mi dzisiaj pług, młotek i pędzel.”

Hoffmann- Herreros

Czasem wystarczy dać dziecku patyk, kredę, węgiel, glinę, kamyk, czas, przestrzeń i wolność tworzenia.

Kiedy będzie potrzebowało wsparcia poprosi o pomoc.

DSC_0312DSC_0431

DSC_0397Wówczas poprowadź za rękę, nie popychaj, nie ciągnij,
a jedynie zwyczajnie towarzysz.

Wtedy poczuje w sobie siłę, by przenieść się w świat fantazji
i wiary w swoje artystyczne umiejętności.DSC_0067

Tak rodzi się prawdziwa kreatywność i prawdziwe arcydzieło.

DSC_0013

 Potem to już tylko pozostaje cieszyć oko domową galerią sztuk pięknych dziecięcej fantazji.

DSC_0263
DSC_0269DSC_9766

Największą inspiracją jest świat wokół Nas. Pozwólmy dzieciom na radosną twórczość i swobodne wyrażania siebie, tak jak potrafią najlepiej. Doceniajmy każdy, najmniejszy sukces, opisując szczegółowo powstałe arcydzieła, ciesząc się niebanalnie dobraną barwą, kreską stawianą z rozmachem czy zaskakującą tematyką. Dzieci tego potrzebują.

Polecam literaturę:

K. J. Szmidt, „Pedagogika twórczości”, GWP, Gdańsk 2014.

oraz stronę z niesamowitymi, kreatywnymi pomysłami na coś z niczego. https://pl.pinterest.com/

Zapewniam, że pokazane tam fantastyczne rozwiązania zainspirują niejednego małego i dużego artystę.

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Żyć w rodzinie, ale jak? Skuteczny rodzic, partener, szczęśliwy człowiek

chicken-159496_640„Jeśli chcemy w życiu działać skutecznie, musimy stosować się do reguł skutecznego działania, które w przypadku człowieka są tak samo naturalne jak w reszcie przyrody. Niestety człowiek próbuje je czasem naginać, ale wcześniej czy później przekonuje się, że to one zwyciężają.”

Iwona Majewska- Opiełka

Dzisiejszy wpis dedykuję tym, którzy uświadomili sobie, że nie tak chcieliby, żeby wyglądały ich relacje z bliskimi i zupełnie inaczej wyobrażali sobie swoje życiowe szczęście, a rzeczywistość, jak to mówią „przyniosła różne niespodzianki”. Niespodzianki zostały, a my nie mieliśmy odwagi stawić czoło wciąż zmieniającej się rzeczywistości, oddalając się tym samym od codziennego poczucia  sukcesu, szczęścia i pasji życia.
Co jakiś czas sama robię takie generalne porządki w swoim myśleniu i wciąż odkrywam coś, co zmienia moją codzienność, relacje z bliskimi na tyle, że rodzi się potrzeba „wewnętrznego remontu” i poukładania sobie wszystkiego na nowo, a przynajmniej odświeżenia.
Ten post dedykuję też tym, którzy patrząc na mnie, na wielość rzeczy, którymi się w życiu zajmuję, na efektywne zarządzanie sobą w czasie i energię, którą posiadam, wzdychając do swojej codzienności, mówią: „Ja tak nie mogę, nie umiem, nikt mi w tym nie pomorze.”
Otóż możesz! Jeśli zaczniesz prace nad własnych charakterem, nawykami, komunikacją,  jeśli to Ty poukładasz sobie swój świat, szybko zorientujesz się, że świat wokół Ciebie sam zaczyna się układać i niejako dopasowywać do Twojej układanki.
Zmieniając swoje myślenie o życiu, Ludziach, którzy Cię otaczają, pracy, do której codziennie wychodzisz z domu lub1908128_1652454941651154_8982007566805927990_n nie wychodzisz i w domu ją wykonujesz, działając w „kręgu własnego wpływu”, zaczniesz doświadczać efektów na szerszą skalę, niż tylko Twoja Osoba.

Spróbuj, to działa! Zanim zaczniesz, na początku każdej drogi warto się porządnie przygotować, przemyśleć całą trasę, spakować potrzebne rzeczy, być świadomy swojej misji, wizji, tego z  Kim i dokąd, po co i dlaczego chcesz zmierzać. Pewno na starcie pojawią się też w Twojej głowie pytania:

Co zrobić, żeby żyć szczęśliwie?

Jak zmienić coś, żeby było lepiej dziś niż wczoraj?

Jak wychować kogoś na Kogoś?

Jak pogodzić życie rodzinne z zawodowym bez poczucia winy, że coś lub kogoś się zaniedbało?

Jak mieć satysfakcjonującą pracę, dobre relacje z bliskimi?

Skąd wiem, że ja to prawdziwy Ja, a nie taki jak inni sobie wyobrażają?

Odpowiedzi na wiele z tych pytań znajdziecie na moim blogu, blogu mojej mentorki, wiele z tego wyjaśnia Logodydaktyka oraz właściwe rozumiany życiowy sukces i skuteczne działanie. Więcej na ten temat znajdziecie w książce pt.”Logodydaktyka. Droga Rozwoju” oraz audiobooku „Skuteczność” Iwony Majewskiej- Opiełki. Tym, którzy marzą o metamorfozie polecam „365 dni z IMO”. Polecam też wszelkie szkolenia ASDIMO, z których sama korzystam oraz seminaria i konferencje organizowane przez Fundację „Wychowanie do szczęścia”, z którą mam zaszczyt współpracować.

Dla tych, którzy szukają informacji w pigułce zapraszam do wysłuchania audycji radiowej, prowadzonej przez Iwonę Kosztyło w radio Via, która w rozmowie z Kornelią Pisarek- Błaczkowską http://www.korneliapisarek-blaczkowska.pl/dowiaduje się, czym jest prawdziwe skuteczne działanie w życiu prywatnym, zawodowym, w domu, w pracy i codzienności.

Polecam i zapraszam:

http://www.radiovia.com.pl/program/archiwum/zyc-w-rodzinie-ale-jak

Ps. Tym, którzy zastanawiają się, czemu akurat kury i jajka w tym temacie są tak ważne polecam logodydaktyczne podejście do skuteczności, w oparciu o życiową opowieść La Fontaine’a „O kurze, co znosiła złote jaja”. Daje do myślenia 🙂skuteczny rodzic

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , | 2 Komentarze

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.