Listy z podróży

Kiedy za oknem zawierucha wyzwań zewnętrzna oprawa, metody i techniki nie grają roli, wewnętrzna moc i siła zdecydowanie tak

DSC_0649„Najważniejsze jest to, jak widzisz siebie Ty sam.

Chodzi o to aby nasz charakter pomagał nam w działaniu, uzewnętrzniał się a nie jedynie był ukrytym w nas głęboko skarbem

Iwona Majewska- Opiełka

Wczoraj na gałęzi jednego z drzew w ogrodzie powiesiłam przepiękne witrażowe motylki, namalowane z miłością i radością przez moją trzyletnią córeczkę. Dziś o świcie przyszła wielka burza. Z niszczącą siłą połamała wszystkie słabe gałęzie i wywróciła gdzie nie gdzie świat do góry nogami. Z przejęciem obserwowałam to spektakularne zjawisko i skutki tego wydawałoby się niepohamowanego żywiołu. Kiedy grzmoty ustały, a deszcz przestał kłaść wysokie kwiaty wyszłam do ogrodu z żalem, przekonana, że nie zastanę już powieszonych wieczorem, kolorowych cudeniek. Moje zaskoczenie było ogromne, kiedy ujrzałam wiszące na przeczesanej z większych liści gałęzi zmoczone, jednak całe motyle. Takie pozornie lekkie, ale zarazem mocne, bo się nie poddały- pomyślałam. Za to duża trampolina przykuta do ziemi metalowymi hakami pofrunęła, przygniatając pobliskie krzewy i solidny, drewniany płot. Ciężka i słaba, jak widać.

Wniosek: kiedy przychodzi żywioł pozorna zewnętrzna stabilizacja i dobrze przygotowane otoczenie nie grają większej roli, siła, dobro i piękno za to zdecydowanie tak. 

To tylko przedmioty, a co jeśli zasada ta dotyczy również ludzi?

Pewno niejeden z was był świadkiem, słyszał historię ludzi, którym owa moc dała siłę i pomogła przetrwać różne życiowe zawirowania: ciężką chorobę, utratę kogoś bliskiego, nagłą i znaczącą zmianę poziomu życia, chociażby poprzez utratę pracy czy zdradę ukochanej osoby. To dlatego właśnie jedni z nas radzą sobie z takimi życiowymi wyzwaniami, inni zaś nie traktują je jak koniec świata. Różnie też odbieramy codzienne doświadczenia. Tak bardzo chciałabym, żeby moje dzieci radziły sobie w życiu z tym, co czasem zaskakuje, by traktowały to jak szansę, znak, możliwość sprawdzenia siebie, a nie jak porażkę.

Wewnętrzna moc, to coś co każdy może odnaleźć w sobie. Pozwala przetrwać nawet najsilniejsze życiowe zawirowania. Jeśli wnętrze kruche, charakter słaby, na nic przydadzą się zewnętrzna oprawa, bogactwo materialne, metody, techniki, wykształcenie, doświadczenie, które w swojej istocie upiększają i dopełniają być i mieć.

 To co na zewnątrz przestaje mieć jakiekolwiek znacznie, triki, sztuczki, techniki przestają działać. Każde potknięcie daje wówczas ciężar, odczuwalny jak najcięższy głaz, a brak wiary w lepsze jutro nie pozwala spokojnie żyć dzisiaj. Dlatego tak ważna jest praca nad sobą, świadomość bycia tu i teraz, swojej mocy i życia w pełni. Warto inwestować w bogactwo, którego nic i nikt nie jest w stanie nam zabrać. Ten skarb nosimy w sobie, to nasz charakter.

Możemy go wzmacniać, podlewać siłą, codziennie małymi gestami dbając o poczucie własnej wartości, pozytywne myślenie, żyć w zgodzie z wewnętrznymi wartościami, być dobrymi dla siebie i innych, proaktywnie, świadomie i skutecznie dokonywać wyborów, cieszyć się każdą chwilą, oddechem, zdrowiem.

Codzienność bywa różna, zmienna jak pogoda. Bywa, że zaskakuje nas dobrą nowiną, przynoszącą radość i stabilizację, ale i zmiennymi reakcjami ludzi wokół, wciąż falującymi emocjami relacjami z bliskimi, czasem smutnym, czasem niełatwym wyzwaniem. To życie, które płynie.

Tej troski o charakter swoim przykładem i codziennym proaktywnym wyborem uczę własne dzieci, by już dziś mogły radzić sobie z mniejszymi i większymi żywiołami.

Charakter, to coś niezwykle mocnego, co daje siłę na całe życie, bez względu na okoliczności. Wówczas zewnętrzna oprawa dobudowana w postaci wykształcenia, stylu, pasji, umiejętności, zainteresowań, relacji z innymi z pewnością będzie stabilna, trwała i wzbudzała w nas radość, entuzjazm i satysfakcję zwaną naszym osobistym szczęściem.

To część szczęśliwego życia, do którego wspólnie wychowujemy najmniejszych, poprzez wychowanie samych siebie.

Categories: Listy z podróży | Dodaj komentarz

Recepta dla meteopatów

Polskie lato bywa pogodowo różne, co nie znaczy, że nie cudne. Lubię plażę, zamki z gorącego piasku, kąpiel w jeziorze i ten upalny luuuz. A co wtedy, gdy nagle na wymarzonym urlopie zaczyna lać jak z cebra? A no nic, dalej się bawić i korzystać z czasu danego tu, tam, gdziekolwiek.

Człowiek, jak wiadomo elastyczny bywa i szybko przystosuje się do nowych warunków, pogody też 😀 Gdyby jednak czasem nam się zapomniało i włączyła opcja: Polaku ponarzekaj, to:

screen-476405_640

Bo w deszczu, a nawet z deszczem można robić różne rzeczy, nuda należy do tych mniej przyjemnych, choć jak wiadomo i ta bywa całkiem pożyteczna, bo twórcza. Co w zamian za nią? W razie pytań lub wątpliwości wróć pamięcią do dzieciństwa lub skontaktuj się z ekspertem od kreatywnej zabawy 😉

Categories: Listy z podróży | Dodaj komentarz

TATA-ważny Ktoś

tataKocham mojego Tatę z całą jego zawartością,

za to że jest jaki jest, a jest naprawdę dobrym Człowiekiem,

marzycielem i wizjonerem.

Śni, ufa i działa, osiągając w życiu to, co w jego duszy zagra,

choćby miał na to czekać kilkadziesiąt lat.

Dlatego właśnie dziękuję mu za wiarę w Ludzi i marzenia,

bo bez niej nie doszedłby w życiu do tego,

co dziś ma, wie i potrafi, tego też codziennie uczę się od Niego.

On pokazał czym jest szacunek do pracy, rozwaga, odwaga i konkret.

Dowiódł, że zasługuję na szczęśliwe życie takie, jakie sama sobie wykreuję.

Po dzień dzisiejszy daje mi do zrozumienia, że jestem ważna,
bo jestem jego Córką i wartościowym Człowiekiem.

Akceptuje to co robię, to jak widzę świat i dokąd zmierzam.

Z oddali wspiera i towarzyszy, cieszy się i płacze,

wspólnie doświadcza radości lub smutku, świętuje najdrobniejsze sukcesy.

Kiedy trzeba wyciąga rękę i jest nieco bliżej,

pomimo tego, że przecież jestem już dorosła i idę samodzielnie przez świat.

Bez niego nie byłabym dziś tym, kim jestem.

Nie byłoby mnie na świecie, w końcu dał mi życie i życia nauczył najlepiej jak potrafił,

nawet jeśli popełniał błędy.

Dziś Ja:

  WSPIERAM JAK POTRAFIĘ

***

IMG_1169 (2)

Refleksja dla Was:

*  Zastanówcie się za co Wy moglibyście podziękować swojemu Ojcu, co dobrego i ważnego wniósł do waszego życia?

* Jeśli jesteś tatą zastanów się proszę, jak chciałbyś żeby kiedyś o Tobie mówiły Twoje dzieci? Za co mogłyby być wdzięczne, co możesz jeszcze dla nich zrobić, a może coś zmienić w relacjach między Wami?

 IMG_4011 (2)Bo jak sam pewno tego doświadczasz relacje między dzieckiem a rodzicem są niezwykle ważne, bez względu na to czy jest się niemowlęciem, kilkulatkiem, nastolatkiem, a nawet dorosłym. Rób tak jak czujesz i potrafisz najlepiej, w czasie i miejscu danym tu i teraz.

Categories: Listy z podróży | Tagi: | Dodaj komentarz

Z pamiętnika uważnego Rodzica

10386783_707379415990262_6687250719135773708_n

„Korzenie oczu masz w sercu. Tyle widzisz, jakie masz serce.”

Św. Augustyn

Widzę…
roześmiane szczęściem buzie;
malowane rozterką podkówki;
pierwsze kroki stawiane z uporem w nieznanych miejscach
i sytuacjach, 
kroki chwiejne od niepewności
i zarazem pewne od odważnej ciekawości świata;
błysk beztroskiej ufności do świata
i zachwyt nad każdym napotkanym kamykiem;
chrapiące marzeniami spokojne powieki,
kiedy za oknem słońce idzie już spać,
stertę ubranek do prania i prasowania, zlew pełen białych od kaszy naczyń, dywan zabawek.

Słyszę…
Wyszeptane z miłością: dziękuję, kocham Cię, tęskniłem, jak dobrze, że już jesteś, przytul, pocałuj, bądź;
gromki od fascynującej zabawy śmiech;
dzwoniący w uszach sporny krzyk rodzeństwa,
tupot bosych nóżek o świcie, z energią przerywający księżycową ciszę
i radosne: „Wstawaj Mamusiu, już wstał dzień!”

Zagadkowe rozmyślanki sześcioletniego filozofa:
„Kto to jest? Nie rozstajesz się z nim, a gubisz go często i nosi w swoim sercu przyjaźń?”- przyjaciel
„Dlaczego mleko nie ma buzi?- bo nie jest osobą
„Co to jest? Ciepłe, słodkie i kwaśne?- owsianka mamy

Zabawy ze słowem radosnej dwulatki:
„Mamusiu! Zobacz na mojego Orzeła na pieniążku. Jest taki piękny ten mój Orł”
„Tatusiu nadziałasz mi zepsutą zabawkę?”
„Kocham Cię ty moja Syreno!”- rzekła ostatnio moja Córeczka wtulona w moje przykryte kocem nogi.

Czuję…
Ciepło małych, dziecięcych rączek, oplatających szyję z mocą węża boa :);
rytm bijącego serduszka i zapach czasem mokrych od szalonej zabawy włosów;
radość, strach, smutek, żal, ekscytację
i całą gamę emocji, przelewających się codziennie przez nasz wypełniony dorastaniem do samodzielności dom.

Myślę…
Jestem Rodzicem;
który też czasem płacze, często się śmieje,
czuje się potrzebny tu i teraz Komuś wyjątkowemu,
Komuś, kto kiedyś pójdzie z odwagą na własnych nogach i o własnych marzeniach
w swój własny i zarazem wspólny świat.

To wszystko czyni ze mnie Rodzica, bo Mamą, Tatą się staje z każdym najmniejszym i większym dziecięcym krokiem, wyzwaniem, łzą frustracji, radości, wzruszenia i z każdą chwilą wspólnie spędzonej codzienności.

Na koniec piosenka, która niezmiernie mnie ostatnio poruszyła. Oglądając teledysk, jakbym widziała moje dzieci. trampolinę, błoto i tą niepohamowaną radość z każdej chwili,
której nie można zatrzymać, a nawet nie należy.
Jak ja Ich Kocham.
A co do słów piosenki, to może powiedziałabym raczej „idź spokojnie i pewnie, kiedy trzeba to się zatrzymaj, kiedy możesz biegnij, czemu nie, byleby wiadomo dokąd”…

Categories: Listy z podróży | Dodaj komentarz

Dom- kuźnia wartości

ptaszek domRodzinny Dom to dla wielu z nas miejsca kojarzące się z ciepłem, pachnącym obiadem, radosną wrzawą, chwilą wytchnienia, wzlotami i upadkami, morzem łez i studnią szczerej radości. Wszystkie te wspomnienia powstały z czyjejś inicjatywny, ktoś był ich autorem, a ktoś odbiorcą.
Dom to przede wszystkim WSPÓLNOTA OSÓB. Grono powiązanych relacjami Ludzi będących odrębnymi bytami, bez względu na wiek i rolę. Zależność Człowieka, który z drugim Człowiekiem tworzy integralną całość. Nie znaczy to jednak, że bez drugiej Osoby żyć nie może, a no może, bo ma przecież rozum, wolę, samoświadomość i sumienie. Sam może więc od pewnego momentu decydować czy chce być tu, gdzie jest i z tym, z kim chce.

Kiedy Rodzina może czuć się prawdziwą wspólnotą osób? Z pewnością wtedy, kiedy jej życie krąży wokół wspólnych wartości, specyficznych, niepowtarzalnych i wtedy, gdy drugi Człowiek stanowi dla nas wartość samą w sobie. Nasza Rodzina ma swój system wartości, zasady, własną wizję i misję. Wasze z pewnością też posiadają taki swoisty rodzinny kod, nawet jeśli czasem wydaje się Wam, że pewne ogniwa są nie do końca poukładane. Ta cudowna inność pozwala czuć się każdej Rodzinie wyjątkowo i niepowtarzalnie.

Ostatnio miałam przyjemność rozmawiać z Panią Magdaleną Michalską-Mec oraz Panią Katarzyną Przybył-Tamowicz, które współtworzą Niepubliczną Szkołę dla Dziewcząt „Fregata” w Gdańsku. To niezwykłe miejsce, przepełnione duchem personalizmu. Miejsce, gdzie codzienną praktyką kształtuje się charakter młodych Ludzi, uczy przeróżnych kompetencji, konsekwentnie i w usystematyzowany sposób wprowadzania w świat określonych wartości. Wszystko to oparte o fundament jakim jest WOLNOŚĆ CZŁOWIEKA.
Zaskakujące dla mnie były miesięczne plany pracy edukacyjno-wychowawczej, kształtujące konkretne umiejętności, cnoty i nawyki. Tutaj Tutaj możecie poczytać więcej na ten temat. Swoją drogą ciekawe byłoby przeniesienie tego pomysłu na grunt własnej Rodziny. Stworzyć taki plan pracy nad cnotami, wartościami, wynikającymi z naszej rodzinnej wizji i misji, np. Tydzień I. Dbamy o porządek w swoich szafach. 🙂 Już mi się podoba, a jeszcze nie wcieliłam w życie 🙂
Cudownie, że istnieją takie Szkoły, jak Domy. Cudownie że są Rodziny, wychowujące Dzieci w poczuciu szacunku do Siebie samych i drugiego Człowieka, pozwalające wybierać w wolności i prawdzie, doświadczać konsekwencji i tym samym uczyć się życia.

SZKOŁA I RODZINA = DOM WARTOŚCI

Rodzinny Dom to miejsce,
do którego chce się wracać, niezależenie od tego jak daleko wyfrunęło się z gniazda.
Wracać po to, żeby porozmawiać, powspominać, popłakać, pośmiać się i zwyczajnie pobyć Razem.
Miejsce w którym po raz pierwszym doświadczamy tego, czym jest: miłość, wolność, piękno, dobro, zaufanie, radość, troska, empatia, asertywność …. ❤

Można by tak wymieniać i wymieniać. A szkoła?  Czego tam dobrego doświadczają nasze Dzieci, jakich wartości się uczą? Zapraszam do wspólnej wyliczanki.

Dla tych, którzy poszukują inspirującej lektury o wychowaniu w duchu personalizmu polecam:
Wszystkie pozycje z serii „Budować rodzinę”, wydawnictwa Apostolicum oraz książkę Karola Wojtyły „Osoba i czyn”.

Na koniec piękna piosenka, z cudnie życiowymi obrazami o dorastaniu do samodzielności, w atmosferze miłości, szacunku i radości.

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , , , | 4 komentarzy

WYCHOWYWAĆ i być WYCHOWYWANYM

children-drawing-65069_640Dzień Dziecka, dzień niezwykle ważny dla moich Dzieci, tych prywatnych i tych ze szkolnej ławki. Dla mnie również, bo jak już Wam kiedyś cytowałam słowa Gertruda von le Forta  „rodzi nie tylko matka dziecko, lecz także dziecko matkę.”

Dziś dodałabym jeszcze: uczeń rodzi wychowawcę.
26 maja mój Uczeń przyniósł do szkoły pudełeczko czekoladek i wręczając zadedykował „dla mojej szkolnej mamy”. Piękne…prawda? I jak tu nie czuć się Matką Dzieci, które się wychowuje?

Moją Córeczkę i mojego Synka darzę szczególnym uczuciem mądrej miłości, pełnej wiary, nadziei i wolności. To buduje więź, ciepłą, trwałą relację, pozwala ufać, a w konsekwencji umacnia całą Rodzinę. Buduje nie dlatego, że płynie w nas ta sama krew, ale wspólne dążenie do piękna, dobra i ta sama potrzeba- bezpiecznego wzrastania do samodzielności na różnych płaszczyznach.
Hmmm… A może by tak przenieść to na grunt szkoły? My Rodzice, Nauczyciele, Opiekunowie, Dziadkowie, Ludzie wychowujemy przecież nowe pokolenia. Czyniąc to mamy okazję samemu wzrastać do bycia dojrzalszym Człowiekiem. Czy nie jest też przypadkiem tak, że sami czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele najmłodsi wnoszą do naszego spojrzenia na życie i innych ludzi?

Dzieci uczą nas spontaniczności, radosnej twórczości i niewymuszonego zachwytu nad światem, …
cierpliwości i pokory.
Wychowujemy i jesteśmy wychowywani zarazem. Pamiętajmy o tym.

Stworzyłam dla Was akronimy. Długo zastanawiałam się dlaczego w wyrazie „dziecko” pod literką „z” umieściłam „zdrowie”, być może dlatego, że „c” zarezerwowałam dla „charakteru”, a chciałam, żeby było też coś o „ciele”. Kształtowanie charakteru to dla mnie nieodzowny element wychowania. Co do „zdrowia”, to może po prostu jak każdy rodzic pragnę, aby moje Dzieci były zwyczajnie „zdrowe”.
Nie jest też tajemnicą, że pisząc ten blog, staram się pokazać Wam Logodydaktykę- spójną koncepcję rozwoju Człowieka, jej wpływ na pozytywną przemianę mnie samej i Ludzi wokół. Przytoczyłam więc słowa, które moim zdaniem zawierają esencję wychowania Kogoś na Kogoś.
Zapraszam do zanurzenia się we własne przemyślenia w tym temacie.

baby-17327_640
baby-17338_640

graphite-670990_640

balloons-388973_640
friends-640096_640
Ps. 9 czerwca mam zaszczyt wystąpić na konferencji dla Nauczycieli i Dyrektorów, pracujących w oświacie. Serdecznie zapraszam do Gdyni. Bardzo, bardzo się cieszę, że mogę dołożyć swoją cegiełkę do budowania nowej, pięknej jakości polskiej szkoły, opartej jednocześnie na wartościach i uniwersalnych życiowych prawach ❤

9 czerwca Fundacja Iwony Majewskiej – Opiełki zaprasza na niezwykłą konferencję.  Wspieramy Szkołę i Rodziców w wychowaniu spełnionych Ludzi. Pomagamy działać skutecznie i żyć z pasją. Dołącz do nas! ZMIEŃ OBLICZE POLSKIEJ EDUKACJI! www.wychowaniedoszczescia.pl

Konferencja objęta honorowym patronatem Prezydenta Miasta Gdynia http://www.gdynia.pl/ratusz/463_103182.html?time=1432879981
Patronat medialny: Radio Gdańsk i TVP Gdańsk.

Categories: Listy z podróży | Tagi: | Dodaj komentarz

Naucz mnie być samemu ze sobą

beach-679220_640Bycie z innymi ludźmi uczy relacji, współpracy, komunikacji, empatii. W wyniku tych interakcji powstaje nowa synergiczna jakość, suma, która ubogaca świat.
Bycie w samotności, ciszy i skupieniu, uczy komunikacji z samym sobą, pozwala dokonywać świadomych wyborów, samodzielnie oddychać, przezwyciężać lęki, budować silny charakter, a w perspektywie działać skuteczniej i żyć w pełni szczęśliwie.
Takie chwile samotności pozwalają ujrzeć świat przez pryzmat własnych wartości. Tworzyć wspólną całość złożoną z pięknych, świadomych Ludzi.
Umiejętność życia z innymi jest przecież równie ważna, jak umiejętność bycia w pojedynkę.

Ten tekst napisałam ponad 4 miesiące temu. Czekał w tak zwanych szkicach roboczych. Dziś przyszedł moment na to, żeby podzielić się z wami tym, co myślę w kwestii wychowania samych siebie i dzieci w szacunku do prywatności i prawie do chwili samotnego wytchnienia. Dlaczego własnie teraz?

Osobiście podpisuję się pod zaspokajaniem potrzeby bycia samemu dla siebie. Co więcej, pielęgnuję wręcz momenty samotności w domu i zachęcam też moje dzieci do tego. Myślę, że na dojrzałość mojej decyzji i publikację tego wpisu miał wpływ jeden z cytatów Ks. Twardowskiego. Pisze on o dobrych ludziach, co nie mając odwagi pozostają dobrymi ciapami. Słowa te zmusiły mnie nie tylko do refleksji, ale i działania z jeszcze większą odwagą w słusznej sprawie. Kwestia umiejętności bycia samemu w dzisiejszych pędzących, przebodźcowanych czasach, to dla mnie temat priorytet.

W piątek byłam na Klubie Skutecznego Działania Iwony Majewskiej-Opiełki. Niezwykle ciekawy, interaktywny wykład, poruszający właśnie kwestie bycia samym i samotnym. Dowiedziałam się dlaczego warto robić sobie takie „oazy ciszy”, czemu one służą i jak zadbać o umiejętne bycie samemu, bez poczucia, że się kogoś, czegoś potrzebuje lub kogoś, coś zaniedbuje.

Tego samego dnia, wieczorem spotkałam się z Kobietami-Matkami, przy lampce wina i dobrej włoskiej kuchni. Poruszałyśmy wiele wątków, jednym z nich była również samotność. Podobnie jak na KSD, większość z nas odniosła wrażenie, że słowo samotność kojarzy się nam z czymś pejoratywnym, z czymś, czego należy unikać. Doszłyśmy do wniosku, że Kobiety obawiają się jej bardziej niż Mężczyźni. Oni wręcz uciekają do swoich „jaskini” w poszukiwaniu ciszy, spokoju, bezględzeniowych chwil. A Kobiety? Sporo z nas jednak ma ogromną potrzebę bliskości, zrozumienia, wysłuchania, wygadania się, co w połączeniu z bezględzeniową potrzebą Partnerów płci przeciwnej może rodzić konflikty na tle momentów, specjalnie ku temu dedykowanym. Ponadto zawsze pozostaje przecież toaleta, samotne bieganie, jakieś inne hobby czy miejsce, w którym mają okazję zwyczajnie pobyć samemu. Znam mężczyzn, którzy pod pretekstem sprzątania w piwnicy, naprawiania samochodu, koszenia trawnika, który jeszcze koszenia nie wymaga, idą robić pewne rzeczy po to, żeby właśnie pobyć bez swoich panterek. To cenne i potrzebne, Kobiety również tego potrzebują, tylko czasem mam wrażenie, że jeszcze tego do końca w sobie nie odkryły 🙂

Jak już wspomniałam sama dbam o momenty spokoju, wyciszenia w ciągu dnia. Do tych należą moje poranki. Wtedy cały dom śpi, a ja rozmyślam, piszę, czytam, milczę, patrzę w niebo. To czas wyłącznie dla mnie, czas na refleksję, poukładanie sobie pewnych spraw, zaplanowanie nowych, twórczej pracy. Mając małe dzieci nie zawsze mam taki czas o świcie, bo zdarza się, że i one ze wschodem słońca wstają. Wtedy ten czas jest ruchomy. Pojawia się choć raz w tygodniu, na tzw. domowe SPA, kiedy to zamykam się na jakieś dwie godziny w łazience, zapalam świece i zanurzam się we własnych, pachnących wolnością myślach i w wannie pełnej pachnącej piany. To dla mnie czas niezbędny w dzisiejszym świecie wszechobecnego „szumu komunikacyjnego”, gdzie zewsząd napływają różnorodne bodźce.
Moje dzieci obserwują mnie z niezwykłą uwagą i w dużej mierze kopiują moje zachowania. Zdaję sobie sprawę z tego, że na ten moment jestem dla nich nr 1 i to właśnie ja jestem dla nich największym wzorem do naśladowania, w kwestii szacunku do prywatności i potrzeby czasu wyłącznie dla siebie również.

Pozostając w temacie wychowania. Bardzo zależy nam na tym, żeby nasze dzieci nauczyły się być samemu i szanowały prawo innych do chwil samotności. Być może dlatego właśnie kiedy zdecydowałam się przestać karmić dzieci w nocy, moje będące jeszcze niemowlętami maluchy wyprowadzały się do własnej sypialni. Gdy miały potrzebę przytulania zwyczajnie wołały nas do siebie. Co prawda do tej pory zdarzają się noce, kiedy to śpimy we czwórkę. Też pięknie 😀 Z tego miejsca  chcę podziękować mojemu mężowi, który zanim nasza rodzina się powiększyła zdecydował się na kupno wielkiego łóżka. Dzięki temu nawet w czwórkę, z maleńką, dziecięcą stopą na głowie, całkiem nieźle wypoczywamy :D.

Nasze dzieci zwykle same zasypiają. Czasem wieczorem potrzebują naszej bliskości, towarzystwa na dłużej. Wtedy dużo rozmawiamy, czytamy książki. Czasem zamykają się w pokoju, żeby pobyć same, prosząc mnie wręcz o nie przeszkadzanie. Potrzebują czasu, przestrzeni i ciszy po to, żeby stworzyć jakieś piękne dzieło z klocków lub na papierze, by przygotować przedstawienie-niespodziankę. Bywa, że chcą pobyć same, żeby się wyciszyć po burzy frustracji z jakiegoś ważnego dla nich powodu lub zwyczajnie odpocząć. To piękne. Bardzo się ciesze, że już to potrafią.

Zachęcanie do bycia samemu nie oznacza wcale pozbawianie bliskości czy wsparcia. Umiejętność tą kształtujemy poprzez naukę codzienności u boku rodzica, przeplataną momentami samotności w życiu małego Człowieka, w których ma okazję doświadczyć refleksji. W ciszy rodzą się najlepsze pomysły na zabawę, samodzielność i zaradność w rozwiązywaniu napotkanych trudności. Być może wtedy rodzi się też frustracja związana z pojawiającymi się małymi porażkami, ale i wyzwania, żeby z tymi trudnościami sobie poradzić. Wówczas budzą się przeróżne emocje, warto by rodzic pomógł w zrozumieniu ich. W dzisiejszym świecie mnóstwa kolorowych zabawek, gier edukacyjnych, zapewniających rozwój różnorodnych sfer, poradników, podręczników z pomysłami na zabawę, dziecko przestaje mieć okazję do kreatywnego, samodzielnego myślenia.

Poza tym napięty grafik zajęć zorganizowanych już od najmłodszych lat życia powoduje, że owszem obserwujemy przyrost umiejętności w pewnych obszarach funkcjonowania naszych pociech, ale czy przypadkiem nie wpadamy w pułapkę ciągłego życia w biegu i nieświadomego braku refleksji nad samym sobą?

Czy tego chcemy dla naszych dzieci? Czy zależy nam na tym, żeby w przyszłości wybory formy spędzania wolnego czasu, rozwijania swoich zainteresowań, hobby wynikały z ich świadomego, przemyślanego wyboru, czy też były ciągłym przeskakiwaniem z aktywności na aktywność?

Czy bycie z innymi będzie wynikało z potrzeby tworzenia wspólnie nowej jakości, czy z lęku przed samotnością? A co się stanie, gdy drugiej osoby lub aktywności z jakiegoś z powodu zabraknie? Jak wtedy zachowa się człowiek? Czy będzie umiał pobyć sam ze sobą i swoimi myślami, wpaść na jakiś genialny pomysł, wyciągnąć wnioski i zaplanować swoje działanie na nowo? Czy nie ucieknie w świat „-izmów” nie radząc sobie z własnymi myślami i poczuciem pustki, bo nikt nigdy nie uczył go szacunku do prywatności, zarządzania sobą w czasie?

To daleko idące przypuszczenia, być może skrajnie przeze mnie wyostrzone obrazy, ale czy nie warto się nad tym zastanowić już dziś, zanim poślesz dziecko na tysiąc dodatkowych zajęć, obdarzysz mnóstwem zabawek, rzekomo urozmaicając mu czas, przesadnie towarzysząc mu zawsze i wszędzie, ze zdziwieniem zastanawiając się potem, czemu moje dziecko chodzi za mną krok w krok, nie opuszczając mnie nawet na sekundę?
No właśnie po co? Myślę, że umiar w tej kwestii, to słowo klucz.
A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Categories: Listy z podróży | Tagi: , , , | Dodaj komentarz

Życie to nie bajka, życie to fascynująca podróż

„Bez cieni nie ma głębi”

Magdalena Bill

„Umieć żyć, to żyć lekko bez lekkomyślności, być wesołym bez swawoli, mieć odwagę bez brawury, zaufanie i radosną rezygnację.”

Teodor Fontane

Kiedy byłam małą dziewczynką, wychowywałam się na wsi u boku moich cudownych Dziadków. Wówczas mimochodem byłam świadkiem wielogodzinnych, dorosłych rozmów o życiu. Rzecz jasna występowałam w tych dyskusjach w roli aktywnego słuchacza, co „dziecięce uszy po ramionach rozkłada” i słucha, koduje, analizuje- taka to zdolność kilkulatka :), którą czasem dorośli zwykli nazywać byciem zanadto ciekawskim.

Pamiętam, że często wtedy słyszałam potok narzekań na ludzi, świat, rząd, pracę, pogodę i na mnóstwo, mnóstwo przeróżnych okoliczności, które składając się na naszą codzienność, budują tak zwane „ciężkie życie”, do którego bez dwóch zdań wzdychać trzeba. Na koniec takiego wywodu zawsze dało się słyszeć komentarze: „Taki los, takie życie, tak to już jest, nic nie poradzisz.” Zawsze wtedy na końcu występował charakterystyczny ciężki, wydłużony oddech…,  szare głowy potakujące w rytm żalu i frustracji z powodu przegranego życia, wszechobecne milczenie.
Jako wówczas czteroletnia dziewczynka zastanawiałam się o co chodzi? Przecież moje życie jest barwne, cudowne, radosne, pełne swobodnej zabawy, natury, ciepłych słów i przyjaznych uśmiechów. Pamiętam też jak moja Babcia uciemiężonym tonem powtarzała: „Baw się, baw Córeczko póki możesz, bo dorosłe życie to nie bajka, to ciężki kawałek chleba, zobaczysz…” Z przerażeniem słuchałam słów przestrogi przed dorosłością. Na szczęście dorosłe życie wydawało mi się na tyle ciekawe i fascynujące, że sama dość szybko usamodzielniając się, postanowiłam sprawdzić na własnej skórze jakie to życie jest na prawdę. Może moje akurat będzie inne niż mojej Babci?
Kochana Babciu, nie ma Cię już z nami na tej ziemi. Wiem, że Twoje dzieciństwo i młodość to czas wojny, ucieczki i lęku. Wiem też, że dorosłe życie Cię nie rozpieszczało. Być może dlatego tak bardzo mnie przed nim przestrzegałaś. Kochana Babuniu chcę Ci dziś powiedzieć, że moje życie zdecydowanie różni się od Twojego. Zasadnicza różnica polega na tym, że ja zdecydowanie jestem szczęśliwa :). Proszę, myśl o mnie ciepło gdzieś tam wysoko, gdziekolwiek jesteś i ciesz się moim szczęściem…

maze-2264_640

Dziś jako dorosła już Kobieta mająca swoją Rodzinę, pracę wiem, że życie dorosłego człowieka jest pełne wyzwań, wyborów, odpowiedzialności, refleksji, ale nie zaliczam tych przymiotów do czegoś, co rzekomo ma ciemiężyć mój los. Wręcz przeciwnie. Im więcej upadków, tym więcej wzlotów. Im więcej znaków zapytania, sporów, dyskusji, łez, kłótni, tym większa szansa na lepsze jutro. Bez względu na to, czy doświadczamy tego w relacjach z partnerem, z dziećmi, rodziną, pracodawcą, przyjaciółmi, panią w urzędzie, czy ekspedientką w sklepie.

Warunek jest jeden: PROAKTYWNOŚĆ, a co za tym idzie przejęcie pełnej odpowiedzialności za swoje wybory, decyzje, działanie, słowa, emocje, za SWOJE  ŻYCIE. To jak je zobaczysz, jak zaczniesz je zmieniać, zmienisz też w pewnym zakresie okoliczności. Nie skupiaj się wiec na zmianie ludzi wokół siebie, pouczaniu ich.

Skup się na tym, co dla Ciebie ważne, piękne i dobre. Czyń piękno i dobro Ludziom. Nie pozwól przy tym krzywdzić Siebie. Z czasem od Świata wokół zaczniesz dostawać cudowne prezenty, pełne wiary, ciepłych relacji, miłości i nadziei na lepsze dziś.

hiking-502839_640Życie to nie bajka. Życie to wspaniała przygoda, wędrówka przez góry i doliny. A wędrówki mają to do siebie, że idąc krętą drogą, możesz czasem napotkać przeszkody, czasem z nieba spadnie deszcz, ale pamiętaj, że po nim zawsze zaświeci słońce.

Być może staniesz na ostry kamień i poranisz stopy, wtedy konieczny będzie postój na odpoczynek, gojenie ran i refleksję. Wtedy będziesz miał ochotę płakać ze zmęczenia i bólu, ale pragnienie doświadczenia tego, dokąd zmierzasz będzie tak ogromne, że będziesz w stanie przetrwać każdy upadek.
Żyjąc świadomie, pracując nad sobą, charakterem, pakując plecak potrzebnych zasad, umiejętności i nawyków, zabierając kompas wartości i mapę własnych marzeń dojdziesz tam, gdzie chcesz się znaleźć.girl-640107__180

Ciesząc się każdą chwilą, najmniejszym krokiem, będziesz miał poczucie, że każdy dzień twojej wędrówki jest szczęściem tu i teraz, szczęściem, które prowadzi Cię tam, dokąd zmierzasz. 

Ostatnio rozmawiałam na temat życiowych wyzwań z moją bliska znajomą, zresztą niezwykle wrażliwym i dobrym Człowiek. Magda pracuje jako psycholog na oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. Przyglądając się dziecięcym obrazkom szkicowanych ołówkiem zobaczyła w nich niezwykłą głębię, którą tworzyły cienie. Znając życiowe historie swoich młodych pacjentów pomyślała od razu, że „bez cienia nie ma głębi”. Tak jak nasze życie, jeśli na wszystko się w nim godzisz, jest ci obojętnie, jeśli nie podejmujesz wyzwań, nie masz w sobie odwagi by zacząć od nowa, by zmienić życie na lepsze, szczęśliwsze, pełniejsze. Takie życie, życie bez cieni, upadków, prób prowadzi donikąd, jest nijakie, płaskie, bez wyrazu i wspomnianej głębi. Doświadczenia budują naszą tożsamość, umacniają nasz charakter. Od razu przychodzi mi na myśl pojęcie strefy komfortu i nagminnym przebywaniu w niej, w obawie przed niepowodzeniem. Tam nie ma cieni, nie ma ryzyka, jest w miarę znajomo, nawet jeżeli niezbyt miło, ale bezpiecznie. Nie ma też głębi i prawdziwego sensu życia.

No, to ja już wiem co dziś wybiorę w okolicznościach, które zastałam :D… przeróżnych, tych, które budują i pomagają działać skutecznie i tych, które wydają się wyzwaniem, na pierwszy rzut oka niemożliwym do przeskoczenia. Dam radę, znajdę w sobie siłę.
A jaki będzie dziś Wasz wybór? Jak za kilkanaście, kilkadziesiąt lat będą żyły, wybierały Waszehorseshoe-504821_640 dzieci? Pamiętaj, że jesteście dla nich największą inspiracją. Dziś są częścią Waszej wspólnej podróży, kiedyś będą podróżowały same.

„Nikt nie może wykuć szczęścia życia; można wykuć tylko szczęście chwili.”

Karol Henrich Waggerl

Categories: Listy z podróży | Tagi: , | 4 komentarzy

Rodzina wartością, wartości w rodzinie

hands-620933__180„Każdy z członków rodziny jest ważny- nie ze względu na pełnioną funkcję, na zasoby, jakich dostarcza, czy z jakiegokolwiek innego powodu, lecz przez sam fakt, że jest. Że jest człowiekiem, że jest tą szczególną osobą.”

Św. Jan Paweł II

Dziś na całym świecie wszystkie rodziny obchodzą swoje święto. Dziś też wcześniej wróciłam z pracy, by spędzić więcej czasu z moimi dziećmi, na  zabawie i zwyczajnym dzieleniu codzienności. Dziś przygotowałam dla moich kochanych pyszną, zdrową  kolację, którą wspólnie celebrowaliśmy przy jednym stole. Dziś „nasze chłopaki”, jak to zwykła mawiać moja córeczka, wybrali się wspólnie na mecz piłki nożnej, a my- „kobiety” spędziłyśmy przemiły wieczór na przytulankach i oglądaniu zabawnych książeczek.

I to wszystko z miłości i z miłością do Siebie na wzajem, bo jesteśmy Rodziną,
Domem, w którym każdy odnalazł już swoje miejsce.

Rodzin to: smaki, zapachy, wspomnienia, relacje, emocje, Ludzie,
bliskość, wsparcie, zrozumienie, wartości, zasady,
wspólna droga do tego, czym jest codzienne doświadczanie szczęścia tu i teraz,
z wizją tego, co będzie jutro. 

Dziś zachęcam Was do refleksji i odpowiedzi na pytania:

  • Czym dla Was jest Rodzina?
  • Po co i dlaczego nią jesteście?
  • Czy to, jak dziś wyglądają relacje w waszych Domach jest takie, jak sobie wymarzyliście wtedy, kiedy zaczynaliście budować swoją Rodzinę? Czy warto coś zmienić w tym zakresie, udoskonalić?

Categories: Listy z podróży | Tagi: , | Dodaj komentarz

Ważne do przemyślenia w temacie SUCESU

Dziś krótko, zwięźle i na temat. Zebrane poniżej przez Pana Stanisława Mesjasza cytaty mówią same za siebie. Dokładnie rok temu poznałam odpowiedź na poniższe życiowe pytania. Gdzie ich szukałam?
W swoim życiu, sercu, a na końcu w swojej głowie, bo głos intuicji liczy się przede wszystkim.
Jak człowiek zaczyna za dużo analizować, to nic dobrego z tego nie będzie 🙂 Doświadczam tego na bieżąco i sama łapię się na tym, że nie warto rozkładać wszystkiego wszędzie na czynniki pierwsze, szukać naukowych uzasadnień zjawisk oczywistych w swojej oczywistości, bo świat i tak żyje swoimi prawami.
Każdy przecież ma inne marzenia, inne potrzeby, możliwości i w innym kierunku podąża.
Zachęcam więc dziś do odpowiedzi na poniższe pytania.

11266462_883657125006072_4005435419588949667_n

Categories: Listy z podróży | Tagi: | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.